Jestem raperem
Jestem raperem a song by Solar on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone
Jestem raperem Lyrics
[00:00.72] I co, siadam na konia i wio, skurwysyny a sio
[00:05.14] To jest SB Maffija
[00:08.84] I co, wsiadam na konia i wio, skurwysyny a sio
[00:13.71] To jest SB Maffija to Ziomal
[00:16.05] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[00:18.98] Przestudiuj w necie se naszą historię
[00:20.93] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[00:22.96] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[00:29.45] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[00:32.09] Kiedy nudzą się wychodzą z siebie, siebie
[00:34.22] SB zabija bo zła tonacja, taki ma odruch
[00:36.16] Wiesz kiedy raper wybucha gniewem? (Nie wiem)
[00:38.27] Gdy nie wyciąga nic na czysto jak jakiś autotune
[00:40.25] Nie ma dla ciebie technika znaczenia, weź zrób sobie przerwę w jedynkach; diastema
[00:44.26] Mówią, że nie mam nic do powiedzenia a to wszystko co mają do powiedzenia
[00:47.90] Mój fejm to niby jest ślepy traf, zjeść was to łatwiej niż przepić hajs
[00:52.17] Ci co nie chcieli kiedyś z nami nagrać dziś chcą się zjednoczyć jak Fetty Wap
[00:56.23] Ty pizdo pachniesz Celine Dion, a moje ziomy sellin' dope
[01:00.20] Zapłacisz haracz jebany idioto, to będzie twój kurwa street credit, won
[01:04.17] Moja laga coraz bardziej znana wśród groupies
[01:06.35] One się nachapią fejmu, muszę to z siebie wyrzucić, łapiesz?
[01:09.32] Ja jestem raperem, więc obowiązki mam żadne
[01:12.50] Kiedyś truełeb gadał, dzisiaj spluwa jak gada łajzo
[01:14.85] To znaczy, że się opłaca gun talk
[01:16.22] Nadal pozdrawiam zazdrośników, przecież gwiazda ze mnie
[01:18.47] Wierzę w tych co w razie przypału wysłaliby rakietę
[01:20.11] To tak grube, że się dziwię, że ślina ma siłę to przynieść na język
[01:22.36] Co za delivery, kocham te litery, wokal zmienić w przemysł
[01:26.48] Tu była linia produkcyjna, pójdę do burdelu i go zamknę
[01:29.99] Bo je wszystkie rozkurwię, nawet egocentrycy dziś się kręcą wokół mnie
[01:32.97] Jak przyjdzie nowa fala nie przesiąknę, taki progres, że mnie ganiaj teleportem
[01:36.40] Oni do granicy gminy a ja świat se przemierzam
[01:38.63] Pojawiam się i znikam; fanpage Pezeta
[01:40.41] Jak raz ci wejdę w playlistę, nie wyjdę już; żarówka z ust
[01:44.31] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[01:47.68] Przestudiuj w necie se naszą historię
[01:49.90] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[01:51.45] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[01:57.55] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[02:02.65] Patrząc w przesłość, robię za dużo jak Bo Jackson, i na dobre mi wychodzi to
[02:07.85] Powiedz tym hejterkom, że mój sukces mnie paraliżuje przez co nawet już nie boli to
[02:11.88] Błędów nie analizuję, to za dużo mnie kosztuje jak bilety na pendolino, jak pieprzony sort
[02:16.92] Najpierw ziomy, później wrogi wzrok, to przez trajektorii zwrot
[02:19.22] Tu nie możesz trzymać obu stron jakbyś walił konia
[02:21.43] Ja nigdy nie zacząłem panikować, chociaż mogłem się załamać, z nimi walić towar
[02:24.88] Odrodziłem się jak łazarz by zaryzykować to ziomal
[02:27.64] No i gdzie to mnie przywiało teraz, jestem gdzieś po drugiej stronie kabla
[02:31.70] No bo było mi za mało zbierać resztki tego czego nie zdołali zabrać
[02:35.42] A dziś tak to bangla, tysiąc kumpli więcej, chcieli w ściemę zagrać
[02:37.53] Chcą podawać ręce, ich prawda w lombardach
[02:40.38] A automat w szczęce, pieprzą co wypada, pieprzyć, ja to pieprzę
[02:42.68] Zmieniam się na lepsze i nie czuję ran, spóźniony na lekcję, mając własny plan
[02:47.35] Słyszałem, że nie chcę wbić się w wyższe kręgi
[02:49.49] Kto podniesie pensję do potęgi?
[02:51.23] Nawet po zaczepkach łaki nie podskoczą do nas
[02:53.07] Te parole marne co ich zjadam na śniadanie
[02:55.06] Lubię gdy poprzeczka jest wysoko postawiona
[02:56.95] Wtedy wpadam w pole karne i wpierdalam brazilianę, bang
[02:59.03] Bit wali po garach, opada kopara ci w dół
[03:00.95] Nie muszę się starać by złamać cię zaraz tu w pół
[03:03.04] Dzwoni mi tu Beezy z zaproszeniem na szybkości
[03:05.10] W obronie dewizy na scenie nie ma już miłości
[03:07.46] I mogę, wbić się porapować gości, z takimi wersami co mogą porachować kości, i ogień
[03:11.67] SB Maffija i Bezczel, kto jeszcze tu nieźle nawija, i co
[03:17.51] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[03:20.48] Przestudiuj w necie se naszą historię
[03:22.55] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[03:24.31] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[03:30.83] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[03:33.41]
[00:05.14] To jest SB Maffija
[00:08.84] I co, wsiadam na konia i wio, skurwysyny a sio
[00:13.71] To jest SB Maffija to Ziomal
[00:16.05] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[00:18.98] Przestudiuj w necie se naszą historię
[00:20.93] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[00:22.96] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[00:29.45] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[00:32.09] Kiedy nudzą się wychodzą z siebie, siebie
[00:34.22] SB zabija bo zła tonacja, taki ma odruch
[00:36.16] Wiesz kiedy raper wybucha gniewem? (Nie wiem)
[00:38.27] Gdy nie wyciąga nic na czysto jak jakiś autotune
[00:40.25] Nie ma dla ciebie technika znaczenia, weź zrób sobie przerwę w jedynkach; diastema
[00:44.26] Mówią, że nie mam nic do powiedzenia a to wszystko co mają do powiedzenia
[00:47.90] Mój fejm to niby jest ślepy traf, zjeść was to łatwiej niż przepić hajs
[00:52.17] Ci co nie chcieli kiedyś z nami nagrać dziś chcą się zjednoczyć jak Fetty Wap
[00:56.23] Ty pizdo pachniesz Celine Dion, a moje ziomy sellin' dope
[01:00.20] Zapłacisz haracz jebany idioto, to będzie twój kurwa street credit, won
[01:04.17] Moja laga coraz bardziej znana wśród groupies
[01:06.35] One się nachapią fejmu, muszę to z siebie wyrzucić, łapiesz?
[01:09.32] Ja jestem raperem, więc obowiązki mam żadne
[01:12.50] Kiedyś truełeb gadał, dzisiaj spluwa jak gada łajzo
[01:14.85] To znaczy, że się opłaca gun talk
[01:16.22] Nadal pozdrawiam zazdrośników, przecież gwiazda ze mnie
[01:18.47] Wierzę w tych co w razie przypału wysłaliby rakietę
[01:20.11] To tak grube, że się dziwię, że ślina ma siłę to przynieść na język
[01:22.36] Co za delivery, kocham te litery, wokal zmienić w przemysł
[01:26.48] Tu była linia produkcyjna, pójdę do burdelu i go zamknę
[01:29.99] Bo je wszystkie rozkurwię, nawet egocentrycy dziś się kręcą wokół mnie
[01:32.97] Jak przyjdzie nowa fala nie przesiąknę, taki progres, że mnie ganiaj teleportem
[01:36.40] Oni do granicy gminy a ja świat se przemierzam
[01:38.63] Pojawiam się i znikam; fanpage Pezeta
[01:40.41] Jak raz ci wejdę w playlistę, nie wyjdę już; żarówka z ust
[01:44.31] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[01:47.68] Przestudiuj w necie se naszą historię
[01:49.90] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[01:51.45] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[01:57.55] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[02:02.65] Patrząc w przesłość, robię za dużo jak Bo Jackson, i na dobre mi wychodzi to
[02:07.85] Powiedz tym hejterkom, że mój sukces mnie paraliżuje przez co nawet już nie boli to
[02:11.88] Błędów nie analizuję, to za dużo mnie kosztuje jak bilety na pendolino, jak pieprzony sort
[02:16.92] Najpierw ziomy, później wrogi wzrok, to przez trajektorii zwrot
[02:19.22] Tu nie możesz trzymać obu stron jakbyś walił konia
[02:21.43] Ja nigdy nie zacząłem panikować, chociaż mogłem się załamać, z nimi walić towar
[02:24.88] Odrodziłem się jak łazarz by zaryzykować to ziomal
[02:27.64] No i gdzie to mnie przywiało teraz, jestem gdzieś po drugiej stronie kabla
[02:31.70] No bo było mi za mało zbierać resztki tego czego nie zdołali zabrać
[02:35.42] A dziś tak to bangla, tysiąc kumpli więcej, chcieli w ściemę zagrać
[02:37.53] Chcą podawać ręce, ich prawda w lombardach
[02:40.38] A automat w szczęce, pieprzą co wypada, pieprzyć, ja to pieprzę
[02:42.68] Zmieniam się na lepsze i nie czuję ran, spóźniony na lekcję, mając własny plan
[02:47.35] Słyszałem, że nie chcę wbić się w wyższe kręgi
[02:49.49] Kto podniesie pensję do potęgi?
[02:51.23] Nawet po zaczepkach łaki nie podskoczą do nas
[02:53.07] Te parole marne co ich zjadam na śniadanie
[02:55.06] Lubię gdy poprzeczka jest wysoko postawiona
[02:56.95] Wtedy wpadam w pole karne i wpierdalam brazilianę, bang
[02:59.03] Bit wali po garach, opada kopara ci w dół
[03:00.95] Nie muszę się starać by złamać cię zaraz tu w pół
[03:03.04] Dzwoni mi tu Beezy z zaproszeniem na szybkości
[03:05.10] W obronie dewizy na scenie nie ma już miłości
[03:07.46] I mogę, wbić się porapować gości, z takimi wersami co mogą porachować kości, i ogień
[03:11.67] SB Maffija i Bezczel, kto jeszcze tu nieźle nawija, i co
[03:17.51] Miało być dobrze, a że wyszło lepiej to mało istotne
[03:20.48] Przestudiuj w necie se naszą historię
[03:22.55] Dasz propsa wcześniej, to mało wygodne
[03:24.31] Dziś płoną pochodnie i co? Skurwysynu i co?
[03:30.83] Różnie było i co? Dzisiaj się śmieję wam w mordę
[03:33.41]
From the album: #nowanormalnosc (Deluxe)
-
Tym się jaram by Solar , Białas , Bedoes 2115 , -
H8ME by Solar , Białas , -
Młodzi, piękni, zepsuci by Solar , Białas , Zui , -
Niech wali się świat by Solar , Białas , Blejk , Zui , -
Selfiestick by Solar , Białas , -
#znasznasprzezto by Solar , Białas , -
Byliśmy pyłem gwiazd by Solar , Białas , Zui , -
Brudna prawda by Solar , Białas , ReTo , Quebonafide , Wac Toja , -
Na piasku by Solar , Białas , Wac Toja , -
Hmm by Solar , Białas , ADM , -
0 PLN by Solar , Białas , Beteo , -
Gimbus by Solar , Białas , -
Nie dla Ciebie by Solar , Białas , Wac Toja , -
Error by Solar , Białas , ADM , Beteo , -
Różowe okulary by Solar , Białas , Zui , -
Jestem raperem by Solar , Białas , Beteo , Bezczel , Wiatr , Żabson , -
Banały by Solar , Białas , -
Intercontinental bajers by Solar , Białas , -
Mama by Solar , Białas , -
Gniazda by Solar , Białas , -
Miliony szeptów by Solar , Białas , Zui , -
A do Z by Solar , Białas , -
Ziomek by Solar , Białas , Bedoes 2115 , -
Nowa normalność by Solar , Białas ,