Bestia

Bestia a song by Kaen on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone

Bestia by Kaen

Bestia Lyrics

[00:10.70] Mam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem
[00:13.72] Daję w kość masz to jak w banku, przyjmuje nowe zlecenie
[00:16.63] Popatrz w głąb, szukam sacrum, płacę za to dużą cenę
[00:19.18] Czujesz swąd? To profanum, to codzienny ten element
[00:22.27] Wpadam w szał, wraca persona non grata, szajbus
[00:24.75] Ostatni bal, zapłata za lata życia w strachu
[00:27.69] Burzę ład, krucjata denata gotów do ataku
[00:30.63] Cały sztab, tu miasto wariatów, psychopatów
[00:33.47] Ale upał, niezła dupa, czeka kutas
[00:35.76] Przykuta do łańcucha twoja córka w niej gwałtu pigułka
[00:38.65] Najwyższa półka, analna kulka - moja kolej
[00:41.23] Konduktor sprawdza bilet, to przejażdżka w jedną stronę
[00:44.15] Armagedon, najlepszy przyjaciel śmierci
[00:46.44] Coś kręci, się wierci, przecież jesteśmy święci
[00:49.60] Absolwenci Wyższej Szkoły Patologii
[00:51.86] Studenci Wydziału Zbrodni zapraszają profesorki.
[00:55.17] Nie ma barier nie do przejścia
[00:57.51] Nachalnie, wulgarnie uwaga dzieci bestia!
[01:00.48] Obłąkany włóczęga ALARM, zostałaś przeklęta! Lalalala
[01:17.05] Przesiąknięty nienawiścią spowodowaną grzechem
[01:19.11] Defekt, umysłu złe myśli niesione echem
[01:21.83] Prefekt, Mefista to ten władca marionetek
[01:24.61] Zlepek diabelskiego pisma
[01:25.97] Noblista w jedzeniu ścieżek
[01:27.69] To grom z jasnego nieba spada na wasze kolumny
[01:29.99] Dusza czarna jak heban, dla wielu to gwóźdź do trumny
[01:32.79] Tyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek
[01:35.52] Bez litości świat, pozostawił swoją skazę
[01:38.43] Zamiast tuszu krew, papier to ludzka skóra
[01:40.78] Opętany poeta, chory świat spod jego pióra
[01:43.75] Twoja cudowna figura, kochana matka natura
[01:46.24] Pogrąża żądza, poznaj to seksualny rytuał
[01:49.30] Kocha, zwierzęcy instynkt przelecę Cię niczym jak królik
[01:52.09] Kochaś spragniony pizdy zdejmie założony tłumik
[01:54.52] Chłopak Cię zamulił, ja przyjmę Cię do kliniki
[01:57.18] Prawdziwi specjaliści poprawią twoje wyniki.
[02:22.05] Staje się pusty w środku od tych środków, od tych związków
[02:24.42] To zżera jak nowotwór, brak porządku, brak rozsądku
[02:27.42] Poddany setkom tortur w zarodku to jest potwór
[02:30.12] Encepence, w której ręce trzymam wiadro prądu?!
[02:32.79] Chciałem ze Sobą Skończyć, słuchaj teraz pierwsza próba,
[02:35.48] Zawiązałem pasek na szyi, niestety się urwał,
[02:38.25] To w Chinach robiona kurwa, więc to gówno jakich wiele
[02:40.65] Wodą się zachłysnę, kolej na misje topielec
[02:43.81] Nie wyszła, woda zimna, mętna, zachciało się życia
[02:46.35] Widzę przystań deskę chwytam, chce na brzegu się zatrzymać
[02:49.10] Już nie chcę się zabijać, mimo to jeszcze spróbuje
[02:51.68] Tablety na serce, na ciśnienie, tym się faszeruje,
[02:54.66] Ze smakiem pożeram kilka tablet opakowań,
[02:57.38] Droga do Diabła do Boga, dobry mam wybór czy slogan
[03:00.04] Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość
[03:02.68] Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
[03:06.52]

From the album: Od kołyski aż po grób