Zoba, zoba

Zoba, zoba a song by KęKę on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone

Zoba, zoba by KęKę

Zoba, zoba Lyrics

Zoba jaką ma grzywę dzisiaj
A kiedyś mówił że nie będzie miał
Kiedyś to ty ssałeś mamy cyca i mówiłeś że jest nice
Ssij tam dalej cyca ja się zmieniam i rozwijam
W każdej chwili mego życia
Piszę o tym co jest widać
Zoba jak leci na tych nowych bitach
A kiedyś to leciał na starych
Jak miałem lecieć na nowych bitach
Jak nie wiedziałem że istniały
Teraz prawie bez bluchów rapy
Chyba jestem za stary
Jak tęsknisz za tym odczuwasz braki
Włącz se polskie standupy
Zoba że fit życie i rap do tego boks
Ale se dba
Dobry był chłop i życie znał tera to idź tera to
Pysk rumiany i dieta pewnie odstawił żurek
Się nawinie to mu sprzedam cegłę
To szybko zblednie i niech nie rapuje
Dzisiaj mówi że tu trzeba robić
A wiele może się dzieciak udać
A kiedyś gadał
Że każdy szuja i karierowicz i chce oszukać
Jak mam niby tak myśleć chłopak
Pierwszą banię tu trzeba ukraść
Jak dobrze wiem że legalnie można
Przyszła tak jak później druga
Ej zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak (a idź)
Zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak (a idź)
Zoba że wtedy w kawałkach nie gadał o Gucci
A o tym co u nas się dzieje
Jak miałem o Gucci gadać w kawałkach
Jak nie wiedziałem że istnieje
A tera dzieciaki przynoszą mu kwit
Małolatki jedzą mu z ręki
Przez to twoja siora ma zerwany gwint
Już nie da się tego odkręcić
To ma być rap (rap)
Brakuje mu przekazu w tekstach
Jeżeli naprawdę szukasz dobrej rady
To czyń dobro i się tym nie chwal
W życiu przechodziłem parę etapów
Spałem w melinie i spałem w pałacu
Ej ej ej ej tu i tu tak samo było na kacu
Zawsze zostawiałem coś na koniec
Bo głowa pękała jak w oktagonie (bum bum bum)
Ręce to wszystko co miałem na swoją obronę
Kiedyś to taki był w porządku kolo
Kariera mu chyba nie wyszła in plus
Jeśli uważasz że splamiłem honor
To czemu życie ciągle prało mi mózg
Jak miał jedne buty i nie miał na czynsz
Bo nakupił wódy to wtedy był kimś
Wtedy był kimś wtedy był kimś wtedy był kimś
Noszę podniesioną głowę dzisiaj
No bo jestem najlepszym raperem
Odkąd zrymowałem prozę życia
Sam to
Zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak (a idź)
Zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak (a idź)
Zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak (a idź)
Zoba zoba zoba (aha)
We na niego popa (a jak)
Był normalny chłopak (no był)
Tera jaki kozak

From the album: ToTu