Ona była tak dziwna

Ona była tak dziwna a song by Szymon Zychowicz on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone

Ona była tak dziwna by Szymon Zychowicz

Ona była tak dziwna Lyrics

Ona była tak dziwna
Pół Zuzanna pół dziwka
Powiedziała mi kiedyś taką chciałeś mnie mieć
Ona była tak śmieszna pół femme fatale pół dziecko
O gestach kruchych niezdarnych
W każdej z nieswoich ról
Ona była tak śmieszna w każdej z nieswoich ról
Kiedy łzy miała w oczach żywe krople diamentów
Palce drżały Jej z zimna prawie umarł już świt
Uwieszona u boku swej dwuznacznej symapatii
Jak współczesna Safona nie odrzekła mi nic
Uwieszona u boku nie odrzekła mi nic
I tak dzień za dniem ta kobieta dręczy mnie
Skąd przychodzi nie wie nikt
Czemu kradnie moje sny
I ta dzień za dniem ta kobieta dręczy mnie
Skąd przychodzi nie wie nikt
Czemu kradnie moje sny
I na torach pozostał Jej szal strzępo rzucony
Zniknął tramwaj niebieski który uniósł Ją gdzieś
Który uniósł Ją
Ona była tak dziwna pół przeklęta pół święta
Pół Zuzanna pół dziwka pół pokuta pół grzech
Ona była tak dziwna pół pokuta pół grzech
Ona była tak dziwna pół pokuta pół grzech
Pół pokuta pół grzech
Pół pokuta pół grzech

From the album: Po prostu