lazy midnight

lazy midnight a song by be vis on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone

lazy midnight by be vis

lazy midnight Lyrics

[00:48.01] Pierwsza w nocy, leżę na kanapie, w końcu mam chill
[00:51.85] Nie wstaję, chociaż chce mi się palić
[00:54.18] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[00:57.83] Bez win jakby zabłądził sommelier
[01:00.19] Druga w nocy, leżę na kanapie, w końcu mam chill
[01:03.85] Nie wstaję, chociaż chce mi się palić
[01:06.16] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[01:09.51] Noc bez win jakby zabłądził gdzieś sommelier
[01:11.88] Kiedy włączam party jak rozdania szachowe
[01:13.98] Dziś mam plan co wszystkie plany poodkłada na potem
[01:16.89] Społeczeństwo podzielone niczym klasa na matmie
[01:19.91] Kiedy o przełożenie sprawdzianu pytanie padnie
[01:22.80] Wszystko to odkładam na bok, jak telefon przed spaniem
[01:25.92] Nie wiem co się stanie za rok
[01:27.89] Najbardziej zawsze lubiłem czekanie
[01:29.16] Miałem cierpliwości - o ironio, znowu tak wcześnie
[01:33.12] Jak Antonio rzucany w chłodnicę driftuje na ręcznym
[01:36.33] Nie chcę mi się nic, lazy midnight
[01:39.65] Preferuję chill, zasnę w myślach
[01:42.20] Nie chcę mi się nic, lazy midnight
[01:45.11] Preferuję chill
[01:48.34] Nie chcę mi się nic, lazy midnight
[01:51.40] Preferuję chill, zasnę w myślach
[01:54.34] Nie chcę mi się nic, lazy midnight
[02:00.12] Trzecia w nocy, leżę na kanapie, w końcu mam chill
[02:03.47] Nie wstaję, chociaż chce mi się palić
[02:06.11] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[02:09.73] Bez win jakby zabłądził sommelier
[02:12.12] Czwarta w nocy, leżę na kanapie, w końcu mam chill
[02:15.73] Nie wstaję, chociaż chce mi się palić
[02:18.11] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[02:21.64] Noc bez win jakby zabłądził gdzieś sommelier
[02:23.48] Jak byłem mały, o tej porze miałem głowę w poduszce
[02:26.30] I nie znałem tych powrotów o szóstej, bo nie chciałem ich znać
[02:30.08] Bałem wtedy się potworów za łóżkiem
[02:32.28] Teraz strach ten przybrał postawy ludzkie, wstyd że żyję wśród was
[02:35.96] Znów te dziwne postawy
[02:39.74] Antysocial i to dobrze wiem
[02:42.09] Złe nawyki, złe stany
[02:44.94] I wspomnienia, co tak urywają się
[02:48.61] Wokół mnie złe wybory
[02:50.99] Przez to wiecznie spóźniony, nawet na swą śmierć
[02:54.25] Te bezsenne wieczory
[02:57.12] I przespane południa, by przestawić się
[03:00.02] Przez to czuję się jak łajza
[03:03.14] I wybieram wciąż te opcje nie najlepsze
[03:06.58] Miałem życie to ogarniać
[03:09.34] A przesuwam znów o rok tą magisterkę
[03:12.28] Piąta rano, leżę na kanapie, w końcu mam chill
[03:15.64] Nie wstaję, chociaż chce mi się palić
[03:18.04] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[03:21.69] Bez win jakby zabłądził sommelier
[03:24.09] Szósta rano, leżę na kanapie, chce mi się pić
[03:27.95] Sięgam dziś po ostatni wody łyk
[03:30.34] Martwy z natury, nim uschnę młoda podlej mnie
[03:33.41] Noc bez win jakby zabłądził gdzieś sommelier
[03:35.83]

From the album: To, co za mną chodzi