Styl

Styl a song by Pezet on Foxsoundi — Free Music, Smart Streaming for Everyone

Styl by Pezet

Styl Lyrics

[00:14.33] HG, Kaczy, Płomień 81
[00:17.34] Czysty Hip-Hop wam oddaję kurwa
[00:19.84]
[00:23.90] To że kupisz se TN'ki to nie znaczy, że Ty teraz synek jesteś kurwa z einsachtsieben
[00:29.18] To że Twój producent podpierdala afro trapy, to nie znaczy że pykamy w tej samej lidze
[00:34.74] My to zawsze stylowo jak Whole Cary nocą, jak srebra mołotow, my ursynów, mokotów
[00:40.70] Ty nie dla B stylu kalek, odbitych jak od kalek, powiedz na osiedlu to jest to, znasz na pamięć
[00:46.13] Tu robimy papier, nie w Wawie, ani w żadnej warszawce, tylko w Warszawie
[00:50.78] Od lat mamy patent całe życie z rapem, stylówa nie do podjebania 81 HG, elo
[00:56.81] I choć z marginesu mogę być jak DaVinci
[00:59.36] Nie ruszając semoka, jeść koreańskie kimchi
[01:02.55] Wyścig etniczny, zaminowane myśli
[01:04.96] Na cztery cuty kot, który bardziej sprytny
[01:07.52] Renesansu Warszawa, być otwartym podstawa
[01:10.25] Na Bemowo z Gocławia, na wypasie z Żurawia
[01:13.53] 022 na kierunku miasto, miasto znów nie śpi, znowu nie może zasnąć
[01:18.72] Styl, nieśmiertelny żywe trupy tańczą
[01:21.74] Mordy zamknięte mają pazie swoich pańciów
[01:24.10] Wstyd, matrymonialny bandzior
[01:26.40] Styl, zawsze do góry bańką
[01:28.21] Czego Ty nie masz - mam to
[01:29.32] I got the wild style, always been a foul child
[01:31.83] My guns go poom-poom, and yo' guns go pow-pow
[01:34.79] I got the wild style, always been a foul child
[01:37.28] My guns go poom-poom, and yo' guns go pow-pow
[01:43.17] Nasze style błyszczą tak jak moje Silver Bullet
[01:45.55] Teraz wszędzie szczyle krzyczą, że są groźni jak pitbulle
[01:48.60] Imponować byle siksom nie chcę, co tu walą koks z red bullem
[01:51.53] W szoku są gdy w S'ce 500 pędzę z ziomkiem w mieście przestępstw, oh
[01:55.14] Ursynów, Mokotów i Śródmieście kilku kotów w mieście, które Cię tu zdepcze i przeżuje
[01:59.76] Nikt w rytmie popu nic nie potrzebuje dla ekipy z bloków, to jest solą w oku u nas rap z podwórek i...
[02:05.39] Nie ma kopii i powtórek, albo ktoś taguje sprayem to
[02:08.48] Kiedy słyszę jak rapujesz myślę kse-kse-ksereo boy
[02:11.10] Mam nawijkę szczerą bo jestem z czasów, gdzie jak zgrywasz gangstera to Cię tu zastrzelą
[02:16.00] Kiedy słyszysz jak na bit, ja kładę swoje wersy
[02:18.56] To proceder skurwysynu, nikt nie robi dupy z gęby
[02:21.04] Słowa zawsze tylko w czynach, muszą mieć pokrycie
[02:24.30] Warszawski styl do końca, ja nie żyję cudzym życiem
[02:27.00] Śródmieście południowe to miejsce skąd pochodzę
[02:29.53] To historia, to legendy, ciężkie życie na rejonie
[02:32.00] Jeśli chciałbyś tu polatać w czasach gdy byliśmy młodzi
[02:35.26] Nie byłoby tak łatwo swoje trza było wychodzić
[02:37.99] Styl warszawskich ulic, brudnych podwórek akcje
[02:40.67] Kradzieże, rozboje takie były tam atrakcje
[02:43.00] Koniec lat 90' dziś wspominam z łezką w oku
[02:45.94] Kilku rapowych zgredów tu dla 81 pokój
[02:48.80] Wild style, always been a foul child
[02:51.01] My guns go poom-poom, and yo' guns go pow-pow
[02:53.79] I got the wild style, always been a foul child
[02:56.31] My guns go poom-poom, and yo' guns go pow-pow
[03:02.02] To są style, ej Ty nie pytaj mnie za ile
[03:04.90] Z szacunku nie dla floty, ja dziś wbijam na gościnę
[03:07.83] Swoim stylem Ty reprezentujesz swą familię
[03:10.65] Nie chodzi o nawijkę, tu chodzi o przekminkę
[03:13.10] Kto jakim jest człowiekiem, czy dobre ma intencje
[03:16.02] Czy tylko czegoś potrzebuje, przyszedł w interesie
[03:18.52] Chcesz wnieść coś dla ekipy, czy wypchać swoją kieszeń
[03:21.35] Ja czasu nie marnuję dosyć mam już życia w stresie
[03:24.12] Nie chodzi o monetę, chodzi o luz na bani
[03:26.76] Od środka zżerani, co to kurwa kanibalizm
[03:29.60] Ty nie masz co wpierdalać, ostatnio zjadłeś wstyd
[03:32.29] Bo nie masz gościu stylu, nie wspiera Cię już nikt
[03:34.75] Styl dziki, nieokiełznany, trzeszczą membrany
[03:37.78] We wszystkich sercach ten ogień rozpalamy znów
[03:40.49] Dopóki tli się duch, nie starczy tchu
[03:43.05] Jeden na stół, karty na stół, wciąż góra-dół, góra-dół
[03:46.04] Lecę dalej, wilk na mikrofonie jadę
[03:48.84] HG i Płomień do góry dłonie, razem
[03:51.84] Bronię jak Dudek, strzelam jak Boniek, bramę
[03:54.44] Życie jest cudem, od syfu stronię, amen
[03:56.78] Chronię rodzinę, wciąż się dokształcam, wybieram mądrze
[03:59.64] Każdą godziną się delektuję, nie wiem czy zdążę
[04:02.31] Lecz przekazuję wszystko co trzeba, wszystko co mogę
[04:05.17] Nie oczekuję, że to zrozumiesz, ziom szanuj zdrowie
[04:08.02] Pow-pow, pow-pow, pow-pow
[04:10.02] I got the wild style
[04:11.54]

From the album: Szkoła 81